Triceratops, jeden z najciekawszych dinozaurów

W oficjalnych źródłach pierwszy kontakt z tym rogatym dinozaurem nastąpił w 1880 roku. Jego szczątki zostały odkryte na równinach, które są usytuowane na wschód od Rocky Mountains. Znaleziono tam parę rogów nadoczodołowych. Następne odkrywane szczątki uświadomiły poszukiwaczy, że mają do czynienia z największym roślinożernym rogaczem, który należy do grupy ceratopsów. Jego wagę oraz wielkość można porównać do dzisiejszego słonia, a jego czaszka jest porównywalna do długości dorosłego człowieka.

Jego czaszka charakteryzuje się dużą kostną kryzą, która była umiejscowiona z tyłu. Nad oczodołami miał bardzo długie kostne rogi oraz posiadał jeden mniejszy nad otworem nosowym. Jego pysk był skonstruowany w kształcie dziobu.

Triceratopsowi przypadł „zaszczyt” bycia jednym z ostatnich, licznie występującym rogatym dinozaurem. Jego naturalnym środowiskiem były gęste lasy, charakteryzujące się chłodnym i suchym powietrzem. Prawdopodobnie odżywiały się wyłącznie nisko rosnącą roślinnością, choć bywają śmiałe tezy, że użytkowały swoje rogi, aby zniżać nieco wyższe gałęzie i pyskiem rozrywać z nich fragmenty. Do rozgryzania zerwanych pędów służyły im liczne zęby policzkowe, które działały jak tarka.

Możliwe, że jako zwierzęta stadne rywalizowały o przywództwo w stadzie i samce między sobą wojowały na rogi i tarcze. Wygrywał ten, który wytrzymał ciągłe sczepianie się rogami i przepychanie na boki. Brak wypełnienia w czaszce zapewniało funkcję amortyzacyjną  w trakcie wstrząsów, ochraniając przy tym mózg. Bardzo dużo odnalezionych czaszek nosi właśnie znamiona walk w postaci zagojonych uszkodzeń. Na pewno do wielu walk nie dochodziło, gdy samiec na widok walorów prezentowanych przez dominującego triceratopsa odpuszczał walkę, dając za wygraną.

Naukowcy po licznych badaniach czaszki doszli do wniosku, że ceratopsy były bardziej szybsze i zwinniejsze niż stegozaury, lecz ustępowały ornitopodom i teropodom. Rozmiar jamy mózgowej i jej kształt sugeruje, że miały słabiej rozwinięte zmysły.

Zmiany w klasyfikacji triceratopsa

Coraz większe ilość wykopywanych rogatych dinozaurów i ich zmienność cech sugerowało, aż 16 gatunków!. Na szczęście późniejsze badania wyjaśniły nietypową sytuację i uczyniono z nich jeden gatunek. Część naukowców upiera się nadal w celu wyróżnienia 2-3 odrębnych odmian triceratopsów.

szkielet triceratopsa

Zwierzę przypominające rogatego dinozaura

Triceratops nie posiada w dzisiejszym świecie swojego 100% odwzorowania, lecz jak na „upartego” mamy przyrównać jego wygląd to na pewno będzie nim nosorożec. Ciało nosorożca opiera się na masywnych kończynach. Ten szybki ssak posiada jedynie jeden róg, ale ułożenie stóp ma zbliżone do opisywanego tutaj gada.

Dinozaur z trzema rogami jeszcze parę lat temu znany był z około 50 kompletnie oraz fragmentarycznymi czaszek. Niestety nie udało się znaleźć całego kompletnego szkieletu rogatego stworzenia.

 

Czy pokaźna zorza polarna będzie jeszcze w marcu?

Prawdopodobnie za parę dni Słońce sprawi nam wielką atrakcję. Dotyczyć to może nawet obszaru całej Polski ( tak optymistycznie ), a bardziej realistycznie zorza może sięgnąć do naszego północnego wybrzeża.  To wszystko może się wydarzyć za sprawą wielkiej dziury koronalnej ( oznaczona jest numerem 72 ), która się rozrosła przez ostatnie dni i zmierza do centralnej części naszej najbliższej gwiazdy. Za 2 dni strumień wiatru, jaki się wydobywa z tej czarnej strefy zacznie być kierowany w naszą stronę. Co z tego wyjdzie? Czas pokaże. Jestem już trochę „głodny” efektów na niebie, ponieważ kilka mniejszych zórz odpuściłem i ostatnią jaką widziałem była w kwietniu zeszłego roku.

Z reguły pierwsze uderzenie naładowanych cząsteczek robi niezłe rozchwianie w naszej magnetosferze i zorza opanowuje swoim zasięgiem na tyle, ile pozwala prędkość wiatru i składowa BZ.

Patrząc na naszą prognozę  ziemską, to istnieją realne szansę na luki w chmurach. Księżyc  również ma chęć nie przeszkadzać w nadchodzącym spektaklu i robi się coraz to mniej widoczny oraz pokazuje w późniejszej części nocy ;).

Tak na dzisiaj prezentuje się budząca wielką nadzieją dziura koronalna.

Rośliny akwariowe nadające się do hodowli w twardej wodzie

Większość akwarystów w Polsce posiada tak twardą wodę, że śmiało, można by było ją rozgryzać zębami :). Taka woda dla większości roślin holenderskich, jest barierą nie do pokonania, dla prawidłowego wzrostu. Natura jednak potrafi się dostosowywać do warunków, w jakich przyjdzie jej zamieszkiwać. Nie są może to rośliny tak dekoracyjne, jak ich odpowiedniki z miękkich wód.

Aczkolwiek nie przekreśla to możliwości posiadania rzucającego się w oczy zbiornika.

Ziemia ogrodowa jako dopalacz w akwarium

Bardzo dobrym pomysłem jest wykorzystanie zwykłej ziemi jako substrat pod żwirek/piasek. Akwarium na takim podłożu staję się pod względem flory bezobsługowe nawet na kilka lat! Dobrze jest podłoże dla roślin oddzielić np. siatką budowlaną od podłoża dekoracyjnego. Pozwoli to zminimalizować ilość pociągniętego osadu razem z korzeniami podczas przesadzania „zielska” oraz nie dojdzie do wymieszania tych dwóch warstw.

Dużym minusem prowadzenia podwodnego świata na twardej wodzie jest łatwość mnożenia się glonów. Środowisko zasadowe sprzyja rozwojowi wszelkiej maści nieproszonej zieleniny, a nawet ciemnych krasnorostów. Na glony w akwarium pomocna staje się fauna. Dokładniej chodzi o glonojady ( zbrojniki niebieskie ) czy otoski. Ślimaki też potrafią zdziałać cuda.

Akwarium bez glonów na twardej wodzie

Tak wyglądało moje akwarium około 10 lat temu. Było bezproblemowe przez bardzo długi czas. Rośliny czerpały substancje odżywcze z ziemi poprzez system korzeniowy. Glony pojawiły się, gdy doszło dozowanie dwutlenku węgla, ale o tym kiedy indziej…

Lista roślin świetnie rosnąca w twardej wodzie

Wracając, do sedna wątku zacznę od bezobsługowych roślin, które rozłogami rozejdą się po całej powierzchni zbiornika. Do tej grupy należą „trawy” tj. nurzaniec (Vallisneria) i strzałka ( Sagittaria ). Następnymi gatunkami są żabienice o dużych liściach ( Echinodorus tzw. orzechy włoskie ). Nie rozmnażają się tak szybko, jak wymienione wcześniej rośliny, lecz w krótkim czasie przybywa im sporo liści. Gdy warunki im odpowiadają to również wypuszczają młode sztuki na rozmnożach. Odmian tego gatunku jest multum. Dzięki temu można stworzyć niepowtarzalną aranżację.

Do ostatniej szerokiej grupy roślin należą zwartki ( Cryptocoryne ). Nie lubią przesadzania i jak poprzedni gatunek rozmnażają się przez rozmnóżki, lecz ich wzrost jest dużo wolniejszy.  Zamieszczenie tych dwóch gatunków może przynieść bardzo ciekawy efekt wizualny.

Do uzupełnienia tej listy warto dodać moczarkę kanadyjską i rogatka sztywnego. Uznawane są za rośliny dla początkujących akwarystów. Rosną jak szalone, a sama moczarka w przypadku braku CO2 w wodzie, zaczyna dobierać się za węglan wapnia, który wchodzi w skład twardości węglanowej. Jeśli to zjawisko występuje, to jest zauważalne jako biały nalot na liściach. Także nurzańce posiadają tą zdolność. Trzeba wtedy uważać, aby nie popadać w skrajności, czyli w bardzo krótkim czasie przechodzić z bardzo twardej wody, na bardzo miękką. Niektóre gatunki ryb mogą tego nie wytrzymać.